Czytasz =>Komentujesz

Obserwatorzy

niedziela, 11 listopada 2012

Rozdział 8

*Oczami Harrego*
Anita, jest taka słodka!  Nie Jest taka jak inne. Nie Ulega tak łatwo, nie zachowuje sie jak diwa, czy coś. Ale po tym co słyszałem od Jen to już nie wiem co myśleć. Wyobraźcie sobie. Ona ma 17 lat, rocznikowo 18, gdy idzie do klubu musi przelecieć przynajmniej jednego kolesia. To nawet ja taki nie jestem. No ale cóż... wyuczona dziewczyna xD Moje rozmyślania przerwały krzyki  czterech dziewczynek?! WTF?! Jak się okazało to siostry Lou. Biedny jedyny chłopak! Po chwili wrócił razem ze swoją mamą. Przywitaliśmy się i wyszliśmy. Tak jak prosił nas Lou. I dalej pogrążyłem sie w rozmyślaniu........

*Oczami Louisa*
- Ja właśnie w tej sprawie- powiedziała mama
- To wchodź. Porozmawiamy.
Poszliśmy do salonu, tam byli wszyscy, dziewczyny wyściskały się z Moją mamą. Tylko skąd one ją znają?? To mnie ciekawi .....Posłałem chłopcom spojrzenie nr.2 (plisss wyjdźcie)  Od razu sie podnieśli i wyszli. Jak ja kocham ta bandę idiotów!!
- Więc co się mamuś stało??
- Ojciec nas zostawił. Powiedział, że nigdy mnie nie kochał i wyjechał. Zabrał rzeczy, przepisał na mnie dom i wyjechał od tak.- Widziałem jak w jej oczach zbierają się łzy. Nie wiedziałem co zrobić. Sam miałem łzy w oczach, jak on mógł tak powiedzieć?? No jak?!
Do salonu weszła Jennifer z kawą. Postawiła na stole, chciała wyjść, ale ją zatrzymałem. Ona odpowiedziała mi uśmiechem i usiadła koło mojej mamy. Przytuliła ją i coś powiedziała, a ta uśmiechnęła się promieniście. Ja ich nigdy nie zrozumiem. Najpierw płaczą, a później sie uśmiechają. O Losie!!
- Boję się was.
- Dlaczego ?- Zapytały
- Raz pałaczecie, raz się uśmiechacie, a raz się złościcie. Nie rozumiem!!
- Och..Kotku...Kobieta zmienną jest! Nie prawdaż??- zapytała Jen
- Niby tak....
- To się nas nie bój tylko uważnie nas słuchaj!- Powiedziała Mama - a właściwie to mnie.
- o co chodzi??- zapytaliśmy
- Jak wiesz Lou nad rzeką mamy domek. Przepisałam go na Ciebie, i było by dobrze żebyście tam pojechali na kilka dni. Rozejrzeli się, po przestawiali po swojemu.
- A co do tego mam ja??- zapytała moja dziewczyna
- Aaaa już wiem..-pacnąłem się w głowę- słońce moje najdroższe ty pojedziesz rzecież ze mną!!! Po pierwsze sam bym sobie nie dał rady, a po drugie za bardo bym tęsknił!!
- Oj nie schlebijaj już tak sobie!!
- Ale ja mówię prawdę!!! Potrzebuję ciebie!! Ploooooooosę!!!- Kobiety mojego życia zrobiły facepalma.
- Dziwię co się Jay, że ty jeszcze z nim wytrzymałaś.
- Wiem, czasami jest ciężko, ale to kochany chłopak
- mhm..., a wlaśnie miałas mi coś przynieść.
- Wiem. Mam.- Z Torby wyciągnęła Album ze zdjęciami...ou.....Po mnie.....
- Pokaż,pokaż, poooookaż!!!- Skakała jak najęta po łóżku Jen. Mama jej podała,a ja zacząłem...
- Że tak się zapytam....... Mamo skąd wy się znacie???
- Jak byliście mali to razem się wychowywaliście, gdy Jen miała 8 lat, a ty 10 wjechała do Polski.Chodziła smutna, zła i to tylko dlatego, że tęskniła..zresztą ty też tęskniłeś... W wieku 15 lat miała wypadek, przez co wszystkie wspomninia do 10 roku życia utraciła. Stopniowo sobie przypominała. My nic nie mówiliśmy jej o Tobie, bo znowu by była smutna. Specjalnie, Tobie daliśmy dużo spraw,żebyś nie tęsknił..i się udało....Po pewnym czasie razem z dziewczynkami wyjechałyśmy do Polski. Poznałyśmy się. Zaprzyjaźniłyśmy, ona sobie nas przypomniała....Ty poszedłeś do X-factora. I tu krąg się zamyka.
- Jak to?!- zapytaliśmy oszołomieni.
- Gdy ty Jen zobaczyłaś Lou w telewizji..powiedziałaś: Ja go skądś znam. Nie lubiłaś ich, ale śledziłaś ich, z racji tego, że miałaś peześwity pamięci. Następnie ty też poszłaś do X-factora, wygrała i tak poznałaś Lou.
- Pokręcone- Powiedzieli chórem Chłopcy którzy zeszli z góry
- Zgadzam sie z Tym- Pokiwałem głową.- To kiedy możemy jechać??
- Nawet i dziś.
- Mam pomysł- powiedziala Jennifer, podchodząc do Hazzy- Harry, mam prośbę.
- Boję się
- Nie musisz, po prostu pożycz nam swój samochód.
- Ten na 9 osób??
- Mhm....
- Okej, ale proszę, ma dotrzeć do mnie w stanie nienaruszonym!!- Popatrzył na nią błagalnie po czym wyjął kluczyki  jej dał.
- Lou na górę raz - dwa pakuj się.
- Mhm- Pobiegliśmy na górę.Po 30minutach byłem spakowany. Szybko pobiegłem do "pokoju Ochrony", tam są kamery itp. Zgrałem sobie na telefon to oczym rozmawiały na dworzu i na dół. Najpierw odwieźliśmy moje siostry i mamę, a później nad rzeczkę.......

No to mamy następny.......
Nie wyszedł najlepszy, bo nie wiedziałam co napisać, ale coś mi mówi, że teraz już wiem.  I mam pytanie :
Co może się wydarzyć w następnym rozdziale???
Zbliżnie Lou i Jen??- Miałam taką propozycje od jednej z czytelniczek

pozdrawiam

Marzena

4 komentarze:

  1. Super rozdział wyszedł i zapraszam do siebie kocham-zabawe.blogspot.com ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. SPAM
    zapraszam na historie, która komuś kiedyś przytrafiła się naprawdę, historię o miłości, uzależnieniu od adrenaliny i przede wszystkim pasji do motoryzacji.
    http://ijustwannatakecareofyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej twój blog został nominowany do zabawy pt. "Libster Award".
    Więcej informacji pod tym linkiem. ; ))
    http://glassheart-podstrona.blogspot.com/2012/11/libster-award-polega-to-na-tym-ze-od.html

    OdpowiedzUsuń